Chicago B&W

I po kolejnej eskapadzie. Cóż, przemyśleń wiele… ale spokojnie, tym razem będzie mniej wylewnie :) Zamiast rozważań natury wspinaczkowo-około-egzystencjalnej (okraszonych oczywiście nutką dekadencji) trochę fotek z Czikago – naszego ostatniego przystanku. Samo miasto (a dokładniej centrum) ok, fajne. Spora kumulacja drapaczy chmur daje Chicago 5-te miejsce na świecie w tej jakże zaszczytnej (dosłownie) konkurencji posiadania jak największej ilości wieżowców (HK No.1). Dokładając do tego umiejscowienie downtown nad samym jeziorem Michigan i interesującą, industrialno-modernistyczną architekturę z początku ubiegłego wieku, otrzymujemy całkiem ładne widoki. Jeśli ktoś lubi takie miejskie „dżungle” (ja lubię! acz max 2-3 dni) to ogólnie… obleci :)

Wcześniej, przy okazji głosowania w wyborach, odwiedziliśmy na chwilę „Jackowo”, czyli słynną „polską” dzielnicę. Niestety, zdecydowanie nie jest to Beverly Hills 90-210 (pamiętałem kod pocztowy! :D). A i poza dosłownie kilkoma narodowymi akcentami typu pub „Białystok”, polski sklep z „jumbo polish sausage„, czy przykościelne plakaty o… ŚP. ks. Popiełuszce, to nie było tam zbyt wielu biało-czerwonych motywów. A mówią, że drugie po Wawie polskie miasto… Ale co tu dużo pisać, jak nie ma o CZYM :) Zapraszam do galerii.

Pozdr! M

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s