RED, Red River Gorge

Siedzimy sobie w Red (używając lokalnej nomenklatury) już/dopiero 2 tygodnie z Silnym Tomaszkiem i odczucia mamy podobne – że ledwo „nadgryźliśmy” to „ciasteczko”. A „ciasteczko” jest o całkiem sporej gramaturze… Nabyliśmy raptem jeden z dwóch dostępnych tomów przewodnika, ten z bardziej popularnymi sektorami. Staramy się często zmieniać miejsca i nie robić zbyt wielu wstawek w te same drogi (w miarę możliwości oczywiście :D). W resta czasem zdarza się nawet pospacerować i pooglądać dotychczas niedotknięte ściany:) iiii…? I ciągle mamy niedosyt. DUUUŻO tego! Wszak Ju-Es. Tu wszystko musi być duże i oczywiście „osom”. A wspin w Red jest bezapelacyjnie OSOM.

Mina Leslie-Wujastyk na Kaleidoscope 8a+

Ale co by nie było tak „sucho” o samym miejscu, to może połączę to z tematem wyjazdów wspinaczkowych, jak to widzę. Dawno już nie byłem na takiej stricte wspinaczkowej eskapadzie jak ta. Ostatnimi czasy starałem się raczej łączyć moje uzależnienie od przechwytu i magnezji z nieustającą ciekawością świata. Trochę się powspinać, trochę pozwiedzać, poznać nowe miejsca i ludzi. A tym razem? Jakby to po angielsku/hamerykańsku dobrze ująć? Może „back to basics”. A na polski? Hmm… „powrót do źródeł”? Sam nie wiem… Po prostu niewiele potrzebujesz, a jest dobrze.

Wspominałem, że wspinaczkowe wyjazdy są w pewnym sensie proste. Albo raczej powinienem napisać, że prostsze. Jaki jest na nie przepis? Prosty! Sporo dobrego wspinania, szczypta dni restowych i oczywiście wszystko okraszone „czynnikiem ludzkim”. Budzisz się, kawa i owsianka. Idziesz w skały. Wspinasz się. Czasem powódź endorfin, czysta radość przechwytu. Chce ci się krzyczeć. A jak wzloty, to i upadki… Bywa, że i dosłownie. I nieustająca lekcja pokory, jak już ci się wydaje, że dobrze przepracowałeś zimę na kampusie i pochylni :) Dzień mija niepostrzeżenie. Wieczorem coś z białkiem by się przydało, walka z odwodnieniem, rozmowy o wszystkim i o niczym. No i odpocząć czasem trzeba… Ale tradycyjnie, po kolei.

WSPINANIE. Krótko i na temat – tu jest super, to już pisałem:) Ogromny rejon piaskowcowy rozrzucony po lasach Kentucky. Punktem wyjścia jest camping Miguel’s Pizza – to od niego podawane są czasy dojazdu do poszczególnych sektorów i to tu zdecydowana większość braci wspinaczkowej uzupełnia wieczorami brak glikogenu w mięśniach, walcząc przy tym dzielnie z odwonieniem. Jedyne 2$ i wszystkie twoje najbardziej podstawowe potrzeby z dołu piramidy Maslowa zapewnione. Z naciskiem na „podstawowe”, ale jest ok. A wracając do meritum. Wspin głównie na wywieszonych i długich drogach. Waterproof. Wytrzymałość to tu twój największy atut – nie zapomnij go spakować! Ale nie dajcie się zmylić. Wspinanie, wbrew pozorom, nie jest takie monotonne na jakie niekiedy wygląda. Oj warto nogami „potańczyć”, piętę czy kolano użyć wespół z głową. Klamy, dziurki, krawądki, ściski, oblaki… Piony, kanty, wywieszenia, dachy, rysy… Dla każdego coś miłego i w pełnym przedziale cyferek. Co tu dużo pisać… zapraszam do galerii. My o dziwo jakoś się nie rozsypaliśmy z naszymi tegorocznymi dolegliwościami tetrycznymi i napieramy (Holimedico, dziękuję!). A minusy? Może widokowo nie tak spektakularne miejsce jak Ceuse czy Blue Mountains, bo i skały pochowane w lasach. Ale zdecydowanie z klimatem, szczególnie teraz, jesienną porą.

P1018255-1

REST DAYS. Wszak wspinanie to podobno sztuka odpoczynku. Można oczywiście posiedzieć na kempie, chłonąć klimat i lekturę jakiejś dobrej knigi (przewodnik pięknie wydany :D). Można pospacerować po okolicznych szlakach parku narodowego Natural Bridge – całkiem ładnie, nie za duże, choć już 40 osób podobno spadło z tego mostka. Albo tak jak my, pospacerować po jeszcze nieprzewspinanych sektorach (uwaga na przedawkowanie okołowspinaczkowe!). Są słynne Kentucky Bourbon Trial, o których wspominałem w poprzednim poście (http://www.visitlex.com/bourbon/bourbon-distilleries/) – nie tylko dla koneserów. A jak już przy konsumpcji trunków jesteśmy, to warto też wiedzieć, że Miguel’s leży w „dry county” („suchym” hrabstwie?) i alkoholu tu nie kupimy. Ale spokojnie. Jakieś 3 mile stąd (i już za granicą hrabstwa) jest słynny „beer trailer” gdzie nabędziemy wysokowydajne izotoniki. Raj dla amatorów IPA, czy świetnego portera z nutką peanut butter. Dobrą pszeniczkę też nabędziemy. A tak poza tym i wspinaniem to naprawdę nic tu nie ma:)

Natural Bridge State Nature Park

LUDZIE. Kompan/ekipa od sznurka – sprawa bezcenna i indywidualna, więc nie będę się tu rozwodził. Za to wspomnę o moich przemyśleniach/spostrzeżeniach. Amerykańscy wspinacze… porównując do takiego dajmy na to „przeciętnego” hiszpana-wspinacza… cyferkowa bida. Oczywiście są silni „lokalsi”, ale zdecydowana większość wspina się po drogach do +/- 7a.. iiii?? I mają z tego ogromną frajdę! Zrobią VI.1 i „high five”, „osom” i „good job man” obowiązokowo! A nawet jak nie zrobią, to komentarz, że wyglądali „super-solid” niemalże gwarantowany. Ci silniejsi też jakby z większym luzem. Spadnie z 7c+ i nie kopie skały, nie wyzywa od najstarszych profesji świata… Uśmiechnie się i powie, że piękna linia… I to mi się podoba. Bo o to w tym chodzi…

Halloween part

A jeszcze w temacie – wspominałem ostatnio, że świat jest mały. Zmieniam zdanie, świat jest BARDZO mały! Podczas tych dwóch tygodni spotkałem się z Alice z NZ – wspinaliśmy się razem w Wietnamie (greetings Alice!). Kilka dni później podjeżdżamy na stację benzynową obok kempu, mija nas dziewczyna w jakimś kubraku w kratę, wysiadająca wcześniej z pick-up’a. Nagle odwraca się i krzyczy „znam was”! I okazuje się, że to Lisa, którą spotkaliśmy z Tomaszkiem w RPA rok temu. A wraz z nią Brandon, który też tam był. Mieszkają nieopodal, podjechali zatankować :) I jak już sobie to wszystko statystycznie przetrawiłem to następnego dnia spotykam chłopaka, z którym wspinałem się w Tajlandii. I nawet pamiętał moje imię! Małe, to i niepojęte to prawdopodobieństwo? Czy może Red River tak dobre, że każdy chce się tu powspinać? :)

Ukłony! M

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s