O KFC z USA

Cóż, trochę gorzkich żali na podróżowanie bez sznurka wylałem w poprzednim poście to teraz, dla równowagi duszy i ciała, samo wspinanie. I jak to w USA, tylko OSOM! Piękne Panie, silni Panowie, pozwólcie że przedstawię: KFC, czyli… Kentucky Fun Climbing, aka Red River Gorge. Podobno najpopularniejsze wspinanie sportowe w krainie wielkich pick-up’ów i koszul w kratę. I już widzę, że całkiem zacne. A tak poza tym niezła dziura pośrodku dosłownie niczego (nie wliczając McDonaldów, one są na każdym skrzyżowaniu).

P1017962-18

O szukaniu miejsc w których chciałoby się wyczerpać zapas swoich bezcennych dni urlopu można by pewnie napisać niezłą książkę. O negocjacjach par/małżeństw/konkubinatów/kumpli-od-liny w tym temacie.. na pewno bestseller. Ja tego wątku nie rozwijam, nadmiernie (dla jasności, winnych też nie szukamy:) ). W tym roku po prostu stanęło na kilku wyjazdach zamiast dłuższego tripu i nareszcie (dla mnie) nadszedł czas na wspin. Kompanem od sznurka ochoczo zgodził się zostać Silny Tomaszek. No i polecieliśmy.

Wylot w przeddzień wyborów szczęśliwie zgrał się ze zmianą czasu w USA i wprost z lotniska pojechaliśmy głosować w wyborach. Jako odpowiedzialni obywatele byliśmy zaopatrzeni w ciężko odstane w urzędowej kolejce „glejty”. Problemu z miejscem do obywatelskiej samorealizacji też nie było – wszak Czikago. Drugie największe miasto Polaków, to i obwodowych komisji do wyboru, do koloru. My wybraliśmy urny w kościele. A co, tego (jeszcze..) nad Wisłą nie dają. Na miejscu świat po raz kolejny pokazał, że jest bardzo mały.

– Naprawdę? Panowie prosto z lotniska? Jeszcze 10h temu byli w POLSCE??

– No tak, tak. My tu chcemy obywatelski obowiązek..

– Cudownie! Idzie już szef komisji. Zadzwonimy do konsulatu tylko potwierdzić. A Panowie skąd?

– Ja z Łodzi, kolega Warszawa, a właściwie Zielonka.

– Z Łodzi? Wspaniale! Mam dobrych znajomych…

A później owi znajomi okazali się też moimi dobrymi znajomymi. Teoria „Six degrees of separation” skróciła się trzykrotnie. Czy jak to usłyszałem na pierwszym wykładzie z rachunku prawdopodobieństwa – p-stwo małe, to i złośliwe :)

Do RRG 6h jazdy z Chicago. Nasza biała strzała (oczywiście w automacie) rześko przemknęła, choć małe, przymusowe międzylądowanie też miało miejsce. Zmiana stref czasowych robi swoje. Ale przynajmniej utwierdziłem się w przekonaniu, że tirowcy wszędzie tacy sami.. (czy Goodyear testuje odporność bieżnika na urynę?).

królowie szos

I cóż, pierwsze wspinanie, pierwsze przymrozki i pierwszy „Bourbon Trial” za nami. Bo warto wiedzieć, że Bourbon oficjalnym napojem wysoko-% USA, a Kentucky stolicą owego trunku jest. Jak to niektórzy złośliwie skomentowali w Polszy – 4 dzień wycieczki, a główna atrakcja regionu już za nami :D Cóż, trzeba przyznać, że Bourbon robią wyborny, a i np. piwo leżakujące w beczkach po tym nawadniaczu też niczego sobie.

kentucky bourbon!

O wspinaniu następnym razem. Dla mnie absolutny TOP z miejsc, w które udało się zawitać. Same perełeczki! A teraz czas na dyniowego Blue Moona;)

Pozdr!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s