Thakhek, Laos, koniec świata

W Laosie o dziwo jest kilka miejsc, gdzie się można powspinać, acz z tego co słyszałem od znajomych znajomych tylko Thakhek jest godny uwagi. Z Europy chyba najprostszą opcją dostania się tam jest lot do Bangkoku, dalej nocny autobus do Nakhon Phanom, kolejny autobus przez granicę na Mekongu i na deser 30 min tuk-tukiem.  Mnie dostanie się na miejsce zajęło 3,5 dnia. Sporo, ale poza 24h w Bangkoku miałem jeszcze przymusowy postój na granicy tajsko – laotańskiej. Słyszałem, że lao-people są bardzo wyluzowani, taka Hiszpania Azji. I faktycznie, celnicy potrafiący włączyć komputery i  „obsłużyć” białe twarze pojawili się dopiero jak się nas trójka zebrała… A na dokładkę zgubiłem kartę debetową dostając oczopląsu od ilości zer, które musiałem wstukać w bankomat. Dodam, że na pln nie była to duża kwota. Ceny bardziej niż przystępne, nawet dla Polskiego turysty :)

A co znajdziemy na miejscu? Green Climbers Home – oazę szczęśliwych wspinaczy na końcu świata, czytaj: „niezłym zadupiu” :) Tanja i Uli, dwójka wspinaczy z Niemiec, trzy lata temu postanowiła stworzyć tu swój drugi dom, coś a’la kemping + nowy rejon wspinaczkowy. Bardzo klimatyczne miejsce.

PA310213b

I bardzo wygodne! Wynajmujesz bungalow lub namiot, rano zamawiasz śniadanie, idziesz się powspinać (5-10min na piechotę), później lunch, szejk kokosowy, chwila relaksu. Znowu wracasz pod ściany, wspinasz się, wracasz, lodówka lao-beer już czeka. Pożywna, pyszna kolacja. Kolejne płyny, bo gorąco tu i odwodnić się można. Ot, ciężki żywot wspinacza w Azji ;)

Ludzi też tu całkiem sporo. Z grubsza można ich podzielić na dwie grupy. Pierwsza to zagubieni w Azji na dłużej. Zwykle Amerykanie, Australijczycy czy Anglicy, podróżujący bez konkretnego celu przez 2-3 lata. W międzyczasie zarabiający na dalszą podróż jako nauczyciele angielskiego, instruktorzy wspinania, nurkowania itd.. Bardzo weseli i otwarci ludzie. Nie dbający zbytnio a swój ubiór i aparycję. Z nimi się wspinam i nawadniam ;) Drugi typ wspinacza docierający w te strony to zwykle młodzi Niemcy/Skandynawowie przylatujący na szybkie wakacje. Zwykle już znudzeni popularną Tajlandią. Ubrani od stup do głów wyłącznie w najlepsze wspinaczkowo-markowe ciuchy. Oczywiście nadal sympatyczni, acz już nie tak otwarci i trzymający się zwykle w grupie. Z tymi pierwszymi wieczorem pogadasz na wszystkie możliwe tematy, dowiesz się jak zarobić na imporcie aut z USA do Kanady, jak znaleźć pracę na kutrze rybackim na Alasce, w których ambasadach przedłużają wizy bez problemu, i gdzie są najlepsze imprezy w Azji ;) Od tych drugich też dowiesz się cennych rzeczy – gdzie jest najbliższe wi-fi, czysty hostel w Ha Noi, czy jakie spodnie Prany nosi się teraz :D Co kto lubi.

PB010268b

Ale co by nie było, że pełna sielanka tutaj jest! Pierwsze co się dowiedziałem na miejscu, to to, że powinienem mieć zawsze przy sobie paszport. I wcale nie chodzi o to, że ktoś mi go może ukraść, nic takiego. Powód jest zupełnie inny – jest tu ponoć wiele jadowitych węzy i innych dziwnych owadów, ale nie ma sensownej opieki medycznej… tylko w Tajlandii znajdziesz ratunek… I nad męskim pisuarem (swoją drogą świetne miejsce do ogłaszania ważnych info) można przeczytać, że choćbyś miał się wykrwawić na granicy, a nie masz paszportu, to i tak cię nie przepuszczą do Tajlandii. Ale nie ma co przesadzać. Wspinaczy tutaj tłum, ja już kilka dni, a wszyscy żyją! ;)

Jakby ktoś chciał się tu wybrać, to wszelkie info znajdzie na stronie kempu:  www.greenclimbershome.com , a o samym wspinaniu i okolicy postaram się napisać następnym razem.  ເບິ່ງທ່ານ ;)

4 thoughts on “Thakhek, Laos, koniec świata

  1. No to chyba czas na pierwsze tzw. pytanie od publiczności. Marcin – czy ugryzła Cie już jakaś pijawka? Zawsze mi się to kojarzyło z dżunglą…

  2. Hej Marcin,
    duzo sie zmienilo w Thakek od czasu jak tam ostatnio bylam… a jak tam jestes to mam pytanko: Jak z trudniejszymi drogam (ósemkowymi)? Trzy lata temu byla tylko jedna 8a i udalo mi sie z nia szybko uporac („Dr. Isa” jezeli dobrze pamietam). Chcialabym wrocic ale nie wiem czy warto jak nie bedzie mozliwosci na niczym powalczyc.
    Aha, wydaje Ci się, że jest jeszcze tam miejsce na nowe i logiczne drogi? Myślalam żeby ewentalnie zapakowac wiertarkie i kilka boltow…

    Pozdrawiam,
    Ola

    • Hej Olu P.rzesilna :) Z tego co mówi przewodnik to jest 5x 8a, 3x 8b-c i coś koło 9a – kilka jeszcze niepociśniętych projektów, więc nic tylko przybywać, FA robić i być sławnym po wsze czasy mając swoje nazwisko w przewodniku. Ogólnie praktycznie co dziennie powstają nowe drogi, Uli działa, potencjał jest!
      A akurat z dr Isa przybiłem wczoraj piątkę wpinając się do łańcucha :) ale wg nowego przewodnika… ma już 7c+. Tak czy siak fajne ruchy :) Postaram się skrobnąć coś więcej o wspinie tu. Pozdr!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s