San Franciscooo

Z Yosemite do San Francisco daleko nie jest, ale… czemu by sobie drogi nie urozmaicić? „Dudes” wrócili do kraju, pogoda się popsuła (a już myślałem, że w Kalifornii zawsze świeci słońce…), King Cobra coś przestała smakować… czas się było zbierać. Jako, że dzień wspinaczkowy wypadł z kalendarza stwierdziliśmy, że trzeba by coś fajnego po drodze zobaczyć. Niezawodny Wujek Googiel, spojrzenie na mapę, jest plan – zobaczmy jak wygląda największe drzewo świata. Z „małymi” przygodami docieramy do Parku Narodowego Sekwoi (opatentowaliśmy jak jechać na praktycznie pustym baku przez 1h), krótki spacer i jest i on: General Sherman – „The Largest Tree on Earth”. Trzeba przyznać, że całkiem sporych rozmiarów ta „roślinka”… Fajnie było zobaczyć, fajnie, że udało się dojechać (naprawdę mieliśmy stresa podczas tej „petro-przygody”), no ale to tylko przystanek na drodze do osławionego San Francisco.

Klika razy zdarzyło mi się słyszeć od przeróżnych osób, że SF to niesamowite miasto. Spędziłem tam zaledwie niecałe 4 dni, ale podpisuję się pod tym stwierdzeniem obiema rękoma! A jaki jest „przepis” na tak niesamowite miejsce? Hmmm…  zapewne szczypta kalifornijskiego słońca (i wolności!), trochę wody i pagórków dookoła, trochę klimatycznych budynków i starych tramwajów (dodają dużo uroku), no i przede wszystkim jego mieszkańcy, którzy wygląda, że bardzo sobie cenią ową wolność i potrafią się życiem cieszyć. Oj potrafią! Więcej mi nie wypada napisać ;) Świetne miejsce, było super, polecam z całego serca i zapraszam do galerii.

No a „ogniska już dogasa blask…” i ja już w Lądku czekam na samolot do ukochanego Litzmannstadt. Tak, tak! Nadal ukochanego, choć teraz będę na nie patrzył z trochę innej perspektywy ;) A na podsumowania przyjdzie jeszcze czas. Póki co muszę pokombinować jak tu dotrzeć na zakończenie sezonu do Pasterki ;) Ukłony!

Ps. Ogromne podziękowania dla Tomka i „Bee Bee” (fonetyczny zapis) – aaaaawesome day! ;) THANKS!

3 thoughts on “San Franciscooo

  1. No wujo, jest szansa że będziesz miał lekkie lądowanie. Pogoda piękna a w Pasterce duch ‚weekend warriors’ pozwoli poczuć Ci się prawie jak na Camp 4 ;) Tylko przyjedź koniecznie!?

    • ‚lekkie’ powiadasz? ;D już dostałem tel od Lukasa z pogróżkami, że jak nie przyjadę to kiepsko będzie. no i te ‚warsztaty’ rysowania…. :D spoko, postaram się przybyć, ale póki co trochę prozę życia muszę ogarnąć. Pozdr!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s