El Capitan, King Swing i inne „awesome”

W Hameryce wszyscy i wszystko jest „awesome”, czyli na nasze takie bardzo, ale to bardzo fajne. Dwóch czarnoskórych hiphopowców rodem z klipu Snoop Dogg’a wita się w przy ladzie Burger King’a w Richmond:  „Jak się masz? – Dobrze – A Ty? – Też – AWESOME!”. Robię zakupy w lokalnym sklepie, sprzedawca pyta czy nie mam „końcówki”, ćwierć dolara. Mówię, że „no problem” i dowiaduję się, że jestem AWESOME! Jak miło! ;) Zespół w ścianie, wspinają się makabrycznie wolno, ale gdy drugi dochodzi do pierwszego na stanowisko słychać tylko „potok awesome’ów”. Dwóch mieszkańców Camp 4 rozmawia przy ognisku o planach na następny dzień: „Idziesz jutro się wspinać? – Chyba nie, ale pójdę się przejść po okolicy – AWESOME dude!”. Jakaś dama wspina się na pierwszym wyciągu Nosa na El Cap’ie i niespodziewanie zalicza lot. Dalej słyszymy dialog asekurującego na dole (okazało się, że to Timmy O’Neill) z ową damą: „Are You ok? – Yes – AWESOME” i wszyscy się śmieją.  Co za kraj! Jacy szczęśliwi ludzie! I przede wszystkim jaka oszczędność słów! Tu jest AWESOME! ;)

Hmmm… teraz zapewne część z moich Szanownych Czytelników pomyśli, że przemawia przeze mnie zwykła zazdrość i zawiść  (całkiem często przypisywana naszej polskiej nacji)… Ależ skąd! Całkiem mi jest obojętne, że mają tu naprawdę ładne ściany do prawie 1 km w pionie… że odkąd tu jestem (3 tyg) nie spadła ani jedna kropla deszczu… że Ford Mustang jest tak popularny tu, jak Fiat Seicento w PL… Ale spokojnie, wracam ;) bo mimo wszystko wolę nasz pochmurny kraj i jego mieszkańców! Ale te ściany to robią wrażenie…

Na finiszu mojej wycieczki czas zaczął przyśpieszać zdecydowanie nieliniowo… Sporo się działo ostatnimi dniami. Prezes z Grendim przeszli Nosa w jeden dzień – szacun! Ja przeleciałem się zacnie na drugim wyciągu drogi na północnej ścianie Rostrum (stały haczyk + camalot od zeszłorocznego Mikołaja dały radę), ale Maciek pocisnął dalej do końca – też szacun! Później jeszcze mieliśmy dwa dni pod rząd pobudkę o 4:30 i podejście pod drogę Chouinard-Herbert. Za pierwszym razem okazało się, że Maciek a i owszem, ma dwa buty wspinaczkowe, ale oba prawe… ;) Za drugim razem poszło już gładko. Uff.. W międzyczasie Czarek z Tatankiem szykowali się do powrotu, a że wyjazd zaliczyli do bardzo udanych, to i zeszły nam dwa wieczory na rzewnych pożegnaniach – podobno będzie after party w Kutnie! ;) Tu tylko krótka ciekawostka, że przemysł spirytusowy w USA  wychodzi naprzeciw potrzebom turystów i wszelkich innych entuzjastów tzw. „outdoor’u” – okazuje się, iż Jim Beam’a można tu nabyć w bardzo poręcznych i nietłukących (bo plastikowych!) butelczynach – awesome!

No i „wisienka na torcie”! Z pewną taką nieśmiałością i nam się marzyło „wciągnięcie nosem” El Capitana ;) The Nose to droga – ikona Yosemitów. Jakieś 900m porządnie spionowanej ściany i 31 wyciągów po eleganckich, granitowych formacjach. Robi wrażenie.  Niewielu wspinaczy na świecie jest w stanie przejść tą drogę klasycznie. Hakowo (czyli „na strażaka” ;D) już zdecydowanie łatwiej, choć nadal jest z tym trochę zachodu, szczególnie gdy ktoś nigdy wcześniej nie „haczył” – tak jak ja z Maćkiem :) Ale nie zrażeni tym „drobnym” faktem i pokrzepieni dobrym słowem Prezesa decydujemy się spróbować. A co! A Muerte! Plan zakładał 2 dni w ścianie. Bierzemy minimum – lekkie śpiwory, trochę wody i batonów, awaryjny sznurek – masakra… już wiemy, że będziemy przeklinać ten plecak za jego „lekkość bytu”… Pobudka (tak, tak :D) o 23, płatki, kawa, Grendi zawozi nas pod ścianę- startujemy przy czółówkach ok 1:40. Po drodze mijamy zespół śpiący pod ścianą, zamieniamy kilka słów i dowiadujemy się, że panowie za godzinę startują i chcą zrobić nosa w jeden dzień – będą mijanki, „bomba” pomyślałem :/ Na pierwszym wyciągu atrakcji ciąg dalszy – Maciek zalicza nieduży lot, a właściwie „obsunięcie”, bo na starcie „pion” niczym z Grenlandii ;) Dalej robi się trochę lepiej. Wspinanie przy czółówkach daje radę, mijamy kolejne śpiące w ścianie zespoły, słonko wychodzi, a spotkani pod ścianą panowie od „one-day-push” coś nie mogą nas dogonić. Po 12 wyciągach zamiana. Maciek dostaje ode mnie nasz „ukochany” plecak i dwa jumary, a ja przywdziewam obuwie wspinaczkowe. Dwa wyciągi i czas na King Swing !!! Aby przejść oryginalną linię Nosa trzeba w pewnym miejscu zjechać ok 20-25m na dół, a następnie (dosłownie biegając po ścianie) zrobić kilkunastometrowe wahadło i dosięgnąć następnych chwytów. Wszystko kilkaset metrów nad ziemią, na 9mm sznurku i przy dopingu innych zespołów w ścianie – chyba najbardziej AWESOME rzecz, którą zrobiłem w życiu!! :) Zobaczcie sami (niestety nie cały „swing”):

A tak to wygląda z dołu (ale to już nie ja):

Udało się! Po kilku próbach wahadła łapię filigranową krawądeczkę prawą ręką w pozycji „na flagę” (nogi  i ręce na tej samej wysokości :D) i lewa ręka ląduje w klamie. Wyję z radości i przychodzi mi do głowy dziwna myśl – campus board też się przydaje na big wall’ach ! :D Idziemy dalej. Panowie, którzy mieli zrobić drogę w jeden dzień rezygnują i zaczynają zjazdy, a my o g.19 meldujemy się na półkach Camp 4, 20 wyciagów za nami. Mościmy się do snu, Sticky Fingers Rolling Stones’ów leci z telefonu, gwiazdy świecą, a niektóre nawet spadają ;) Następny dzień to już prawdziwe wyciągi – perełki. Maciek haczy Greate Roof, a mnie przypada Changing Corner. O dziwo jakoś idzie i chwilę po g.20 meldujemy się przy słynnym drzewie, które stanowi metę wyścigu na The Nose. Banan na gębie i kolejne przemyślenia – jak ci goście robią tą ścianę w 2h 30min… ?!? Na dole witają nas nasi niezawodni Kumple z puszkami King Cobry i dobrą kolacją – dzięki! „Banan” nie schodzi z gęby. Dla mnie jest AWESOME ;)

One thought on “El Capitan, King Swing i inne „awesome”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s