Szanowna Czytelniczko / Szanowny Czytelniku, wycieczka dookoła globusa nieuchronnie dobiegła końca, a mnie nie pozostało nic innego jak serdecznie podziękować za uwagę i wszelkie “dobre słowo”. Trochę się bałem tego e-kshibicjonizmu na łamach wordpress’a, ale niektórym podobno nawet się podobało ;) Poza moją osobą chyba najbardziej zdziwiona faktem, że mi się w ogóle chciało pisać, była moja Mama, która to w jednym z maili nie omieszkała mi przypomnieć jak to po maturze z języka polskiego ostentacyjnie darłem zeszyty i zarzekałem się, że już nic nigdy nie będę pisał :) “Nigdy nie mów nigdy” jak zawsze aktualne.
Blog z założenia miał być lekturą przeznaczoną głównie dla mojej Rodzinki i Silnej Grupy Pewnych Przyjaciół i Znajomych (która uwielbia plotkować pod pochylnią, więc trochę “mięsa” trzeba było rzucić), ale patrząc po statystykach wejść (na dziś 34 tyś w 3 m-ce) wygląda, że udało mi się znacznie poszerzyć grono odbiorców – dla mnie OOOSOM! :)
Jeszcze raz dzięki! Mam cichą nadzieję, że może po lekturze bloga choć kilka osób powzięło silne postanowienie odbycia jakiejś “podróży ich marzeń”, czy jak zwał tak zwał. Z liną czy bez, dookoła czy w poprzek, samemu czy z ekipą, polując na “cyfrę” czy na widoki – a to już nieistotne – byle nie szukać wymówek, tylko napierać i jechać, bo nie ma na co czekać. A wrażenia… bezcenne ;) Ja już sobie “klecę” listę kolejnych rzeczy, które chcę zdążyć zrobić. Czytaj dalej






